Giampaolo Tabarrini w restauracji Pasta i bastaW kilka tygodni po Wieczorach umbryjskich w restauracji Pasta i basta, rozmawiamy z Giampaolo Tabarrini, właścicielem rodzinnej winnicy w Montefalco. To jego win kosztowaliśmy podczas spotkań w Warszawie i słuchaliśmy jego pasjonujących opowieści o winie.
Teraz Giampaolo radzi jak uczyć się sztuki picia wina.

Włochy mają fantastyczną winiarską tradycję – produkowania wina, picia wina i miłości do niego. Jak Twoim zdaniem możemy przeszczepić choć część tego do Polski?

- Cóż, wino kiedy jest otwarte, otwiera ludzi, którzy zaczynają mówić. Trzeba zatem cały czas otwierać butelki! W większości przypadków chodzi o znalezienie okazji do otwarcia butelki dobrego wina.
Widziałem w Polsce wielu wielbicieli wina i wielu, którzy są ciekawi wina. Zacząłbym zatem pracę od podstaw: ludzie interesują się odkrywaniem świata wina. Niech odkrywają swoje smaki! Nawet jeśli nie każdy może sobie pozwolić na butelkę dobrego wina – polskie piwa są dobre i o wiele tańsze. Ale może łatwiej będzie ludziom sięgnąć po kieliszek wina, żeby doświadczyć danego smaku… Dlatego myślę, że podawanie więcej win na kieliszki, lista win na  kieliszki byłoby dobrym pomysłem w Polsce.

Co Twoim zdaniem możemy zrobić, aby zachęcać Polaków do picia więcej wina zamiast wódki?

Giampaolo Tabarrini w restauracji Pasta i basta

- Polska wódka jest szalenie dobra, ale to całkowicie inny rodzaj napoju niż wino! Wino możesz pić dwa razy dziennie: w trakcie posiłku i po posiłku (czytaj: możesz pić kiedykolwiek zechcesz). Wino możesz pić sam, inaczej niż wódkę która wymaga raczej towarzystwa i zakąski.  Wina nigdy, przenigdy nie mieszasz z niczym, podczas kiedy wódkę się miesza z sokami, z colą…
Znów myślę, że umożliwienie ludziom kosztowania wina będzie najlepszą drogą jego upowszechniania i wiedzy o nim.

 

Ludzie często boją się próbować wina, bo nie wiedzą jak się zachować w sklepie z winem czy w restauracji, czują się zagubieni w zasadach dotyczących wina. Jak pomóc im w zrobieniu pierwszych kroków? Jaka byłaby Twoja rada dla początkujących?

- Nie możesz się bać! Wino to jedna z najbardziej rozrywkowych i emocjonalnych spraw w życiu i nie potrzebujesz tu żadnych przewodników. Wszystko rozgrywa się między Tobą, Twoimi zmysłami i instynktem. Oczywiście, jeśli poczytasz jakichś pism winiarskich, albo pogadasz z kimś bardziej doświadczonym, będzie łatwiej i szybciej. Jednak największa część sztuki picia wina, to Ty sam. Zatem porzuć jakiekolwiek, narzucone przez kogokolwiek wzorce, regulacje czy zwyczaje i po prostu ucz się sam - otwieraj kolejne butelki wina, szukaj swoich smaków. To wszystko. Jimi Hendrix, największy gitarzysta w historii rocka, był samoukiem!!!

 

Czy będąc w Polsce zauważyłeś może jakieś dziwne rzeczy związane z tym jak używamy włoskich potraw, włoskich win, jak je podajemy?

Giampaolo Tabarrini w restauracji Pasta i basta

Wszystko zrobiłeś  prawidłowo, mój drogi.

 

Po co jest ta Twoja podróż po Europie i Twoje spotkania? Zwykle winiarze spotykają się z importerami, przedstawicielami, restauratorami, a nie z konsumentami wina. Dlaczego Ty zdecydowałeś spotykać się z nimi?

- Taki był nasz cel – robić jedno i drugie. Zwykle spotykam się z importerami, dystrybutorami i przedstawicielami ale też z ludźmi, którzy otwierają butelki mojego wina. Iwona i Mateusz (importujący moje wina do Polski) są bardzo dobrzy w rozmowach z konsumentami, mają z nimi doskonałe relacje, dlatego świetnie było zobaczyć niektórych z nich.

 

Polska to pierwszy przystanek w Twojej podróży. Gdzie jedziesz dalej?

- Po Warszawie byłem już w Danii i w Holandii, teraz jadę do Paryża, potem do Niemiec, a w końcu z powrotem do Umbrii!

 

Prywatne pytanie. Wiem, że dobrze rozwijała się Twoja kariera księgowego w wielkiej międzynarodowej w firmie, a jednak zdecydowałeś się to rzucić i prowadzić rodzinną firmę winiarską. Dlaczego?

Giampaolo Tabarrini w restauracji Pasta i basta

- Po prostu poczułem, że to jest moje miejsce. Mój pradziadek hodował winogrona, mój dziadek Giovanni też to robił, zresztą to on zaraził mnie pasją do wina i przekazał pierwsze doświadczenia. Mój ojciec Nello też się tym zajmuje. Zatem i ja nie czuję się sobą bez codziennej ciężkiej pracy w winnicy.

 

Co chciałbyś powiedzieć ludziom, których spotkałeś podczas Wieczorów umbryjskich w restauracji Pasta i basta?

- Oczywiście chcę im podziękować za to, że przyszli. Chciałbym ich wszystkich znów spotkać. Niech się czują zaproszeni do odwiedzenia mnie i mojej rodziny w Montefalco. Mam też nadzieję na kolejne spotkania u Ciebie w Pasta i basta!

To my dziękujemy, no i jesteś do nas zaproszony!

Giampaolo Tabarrini w restauracji Pasta i basta

Zobacz aktualne wydarzenia i promocje

Na ostatnie dni lata i na wczesną jesień przygotowaliśmy menu sezonowe w którym królują - rzecz jasna - świeże grzyby, które obrodziły w tym roku nadzwyczajnie. Zapraszamy od wtorku 12. września!

W każdą środę rano przywozimy do Pasty świeżutkie cozze (czarne małże), ośmiornice, kalmary... I co środę od 16:00 zaczynamy podawać dania z owoców morza, a szczególnie zwłaszcza Mare czyli makaron linguine, zapiekany (al cartoccio) w pergaminie z całym bogactwem mórz i oceanów. Mniam...

Najpopularniejsze dania restauracji Pasta i basta

Odbierz prezent urodzinowy: 19 złotych na pastę!

Klub urodzinowy restauracji włoskiej Pasta i pasta

Wejdź do Klubu urodzinowego restauracji Pasta i basta i odbierz prezent na swoje urodziny: 19 złotych na dowolną pastę oraz kieliszek domowego wina. Twoje zdrowie!

> Zapisz się

Wejdź do strefy przywilejów

Zacznij dostawać informacje o wydarzeniach, promocjach i sekretnych zniżkach, dostępnych tylko dla "strefowiczów".

Nie przekażemy nikomu Twojego adresu i nie będziemy zapełniać Twojej skrzynki pocztowej nadaremnie. Słowo!
Natomiast Twój żołądek, to już całkiem inna sprawa...